Nyska drogówka zatrzymała kierowcę Volkswagena, który pomylił drogę krajową nr 46 z autostradą. 31-latek pędził aż 145 km/h w miejscu, gdzie licznik nie powinien przekraczać „dziewięćdziesiątki”. Efekt? Wysoki mandat, punkty karne i utrata uprawnień na 3 miesiące. To przestroga dla wszystkich, którzy nie zauważyli marcowej zmiany w przepisach.
Do niebezpiecznego zdarzenia doszło w czwartek, 19 marca, tuż przed godziną 18:00. Policjanci z ogniwa ruchu drogowego w Nysie, patrolujący drogę krajową nr 46, namierzyli pędzący samochód osobowy.
Autostradowa prędkość na zwykłej drodze
Kierowca Volkswagena wykazał się skrajną nieodpowiedzialnością. Poza obszarem zabudowanym, na drodze jednojezdniowej, pędził z prędkością 145 km/h. To o 55 km/h więcej niż pozwalają przepisy w tym miejscu.
Konsekwencje spotkania z mundurowymi były natychmiastowe i dotkliwe:
- Mandat karny: 1500 złotych.
- Punkty karne: 13 oczek dopisanych do konta.
- Zatrzymanie prawa jazdy: na okres 3 miesięcy.
Uwaga! Przepisy zaostrzono 3 marca
Warto przypomnieć, że od niespełna trzech tygodni (3 marca br.) obowiązują zaostrzone przepisy. Teraz rażące przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h skutkuje utratą prawa jazdy nie tylko w terenie zabudowanym, ale również na drogach jednojezdniowych dwukierunkowych poza miastem. 31-latek z Volkswagena przekonał się o tym na własnej skórze.
Policja apeluje: Noga z gazu!
Nadmierna prędkość to wciąż główny zabójca na polskich drogach. Przy 145 km/h droga hamowania drastycznie się wydłuża, a margines błędu praktycznie znika.
– Apelujemy o rozsądek. Zbyt szybka jazda to nie tylko ryzyko wysokich kar, ale przede wszystkim śmiertelne zagrożenie dla życia i zdrowia wszystkich uczestników ruchu – przypominają nyscy funkcjonariusze.
W przypadku recydywy, czyli powtórzenia podobnego wykroczenia w ciągu dwóch lat, kwoty mandatów są liczone podwójnie. Czy warto tak ryzykować dla kilku zaoszczędzonych minut?
Źródło: nysa.policja.gov.pl





