Wstęp
Decyzja Zarządu Okręgowego Prawa i Sprawiedliwości w Opolu o wykreśleniu Artura Kamińskiego z partii wywołała polityczne poruszenie w regionie. Oficjalnym powodem miało być rzekome złamanie stanowiska PiS w sprawie konsolidacji szpitali w powiecie nyskim. Sam zainteresowany stanowczo odrzuca te zarzuty i zapowiada walkę o swoje dobre imię oraz powrót do partii. Poniżej publikujemy rozmowę z Arturem Kamińskim – dyrektorem ZOZ w Nysie.
Wywiad
Zarząd Okręgowy PiS zarzuca Panu niewypełnianie obowiązków statutowych. Proszę powiedzieć konkretnie: jakie obowiązki – Pana zdaniem – miał Pan rzekomo naruszyć i kiedy?
Artur Kamiński:
Poseł Bortniczuk zarzucił mi działanie wbrew stanowisku PiS wobec planów konsolidacji szpitali w powiecie nyskim, co jest nieprawdą, gdyż stanowisko to zostało uchwalone przez Zarząd Okręgowy PiS w Opolu w dniu 30 stycznia i na tym samym posiedzeniu Zarządu usunięto mnie z partii za złamanie tego stanowiska, co jest absurdem.
Został Pan ukarany za rzekome złamanie stanowiska PiS w sprawie konsolidacji szpitali, które – jak wynika z dokumentów – zostało uchwalone dopiero na tym samym posiedzeniu. Jak Pan to interpretuje?
Artur Kamiński:
Natomiast kilka dni wcześniej poseł Bortniczuk w wywiadzie dla gazety Nowiny Nyskie powiedział, że: „Widzi sens połączenia szpitali nyskiego z głuchołaskim”, a następnie ponownie to powtórzył w nagraniu wideo dla Nowin Nyskich. Następnie zaprotestowała poseł Katarzyna Czochara w innym wywiadzie – sprzeciwiając się posłowi Bortniczukowi. Trwał chaos komunikacyjny pomiędzy naszymi dwoma posłami, stąd zwołano posiedzenie Władz Wojewódzkich PiS na 30 stycznia, aby uchwalić jednolite stanowisko, które obowiązuje wszystkich członków PiS od wieczora 30 stycznia i które ja przyjmuję do stosowania oraz popieram.
Jestem zdecydowanym przeciwnikiem likwidacji jakiegokolwiek szpitala.
Jestem zdecydowanym przeciwnikiem likwidacji jakiegokolwiek szpitala, poprzez konsolidację.
To jest oczywiste!
Czy uważa Pan, że decyzja o wykreśleniu miała związek z Pana rosnącą pozycją w regionie i spekulacjami o starcie do Sejmu?
Artur Kamiński:
Nie mi oceniać moją „pozycję” w regionie. Skupiam się na mieszkańcach powiatu nyskiego i całego województwa opolskiego, poprzez wzmacnianie ochrony zdrowia – jako dyrektor szpitala w Nysie i jednoczenie wiceprzewodniczący Sejmiku Województwa Opolskiego. Jednocześnie chciałbym dodać, że na posiedzeniu Zarządu Okręgowego PiS w Opolu w dniu 30 stycznia mnie nie było, ale dzień wcześniej usprawiedliwiłem swoją nieobecność. W porządku obrad tego posiedzenia nie było punktów dotyczących usuwania kogoś z naszej partii, zatem jest oczywistym, że poseł Bortniczuk wykorzystał ten moment, aby w sposób nie fair wyrzucić dwóch wyróżniających się członków PiS i tym samym, być może kierował się tym, aby pozbyć się dwóch mocnych potencjalnych kandydatów PiS w wyborach do Sejmu za 1,5 roku. Ale jest to rozbijanie i osłabianie mojej partii – tak nie może postępować szef!
Czy Pana zdaniem konflikt z Kamilem Bortniczukiem miał decydujący wpływ na tę decyzję?
Artur Kamiński:
Nie kierował się kwestiami programowymi, tylko personalnymi, gdyż od samego początku był mi bardzo nieprzychylny, pomimo tego, że ja w PiS jestem od 20 lat, a poseł Bortniczuk od 2 lat, a kolejnym dowodem na to jest fakt, że wyrzucając mnie, przy okazji wyrzucił niewinnego, młodego i perspektywicznego naszego działacza PiS Szymona Bilińskiego, a łączy nas wszystkich jedno, że w trójkę jesteśmy z tej samej gminy Głuchołazy, więc chodziło tutaj tylko i wyłącznie o obawę posła Bortniczuka, że jako aktywni członkowie PiS jesteśmy dla niego zagrożeniem, więc postanowił się nas pozbyć.
Tak nie postępuje mocny szef, który powinien dążyć do konsolidowania środowiska PiS, a nie do wyrzucania wyróżniających się osób pod byle pretekstem, szczególnie w okresie, kiedy jako partia nie mamy najwyższych sondaży i walczymy o powrót do wyższego społecznego poparcia.
Czy zamierza Pan skorzystać z prawa odwołania i walczyć o powrót do PiS – czy uważa Pan, że to już definitywny koniec Pana drogi w tej partii?
Artur Kamiński:
Będę się od tej decyzji odwoływał do Komitetu Politycznego PiS w Warszawie, bo mam wiele argumentów oraz wielu członków PiS po swojej stronie, którzy z oburzeniem odebrali szkodliwy ruch posła Bortniczuka dla naszego ugrupowania i będą mnie wspierać w procesie odwołania.
Decydując się na odwołanie do Władz Krajowych PiS od decyzji posła Bortniczuka, nie zamierzam opuszczać mojego klubu radnych PiS w sejmiku oraz rezygnować z funkcji w prezydium sejmiku, gdyż jestem w PiS od 20 lat i wierzę w to, że będzie tak nadal po rozpatrzeniu mojego odwołania. W polityce należy działać roztropnie i bez emocji, czego niestety zabrakło posłowi Bortniczukowi, a to jedna z podstawowych cech prawdziwego lidera.
Artur Kamiński zapowiada walkę o uchylenie decyzji Zarządu Okręgowego PiS i podkreśla, że jego zdaniem wykreślenie z partii było wynikiem konfliktów personalnych, a nie sporu programowego. Sprawa trafi teraz do władz krajowych Prawa i Sprawiedliwości, gdzie – jak zapowiada – zamierza bronić swojego dorobku i 20-letniej obecności w partii. W tle pozostaje spór o przyszłość szpitali w powiecie nyskim oraz napięcia wewnątrz regionalnych struktur PiS.





