Do groźnego zdarzenia drogowego doszło w środę, 14 stycznia, około godziny 9:00 w miejscowości Podkamień (gmina Nysa). Autobus potrącił 11-letniego chłopca, który przechodził przez oznakowane przejście dla pieszych.
Zgłoszenie o wypadku wpłynęło do dyżurnego Komendy Powiatowej Policji w Nysie tuż po godzinie 9. Na miejsce natychmiast skierowano służby ratunkowe – policję, straż pożarną oraz zespół ratownictwa medycznego.

Śmigłowiec LPR na miejscu zdarzenia
Ze względu na obrażenia dziecka podjęto decyzję o zadysponowaniu Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Śmigłowiec wylądował w pobliżu miejsca zdarzenia, a około godziny 9:30 trwały jeszcze czynności związane z udzielaniem pomocy medycznej i przygotowaniem rannego chłopca do transportu do szpitala.
Jak poinformowały służby, kierowcy ani pasażerom autobusu nic się nie stało.
Kierowca był trzeźwy. Droga została odblokowana
Autobusem kierował 38-letni mężczyzna, który – jak potwierdziła policja – był trzeźwy. Na czas prowadzenia działań ratunkowych oraz policyjnych droga w Podkamieniu była całkowicie zablokowana, a kierowcy kierowani byli na objazdy.
Po zakończeniu czynności ruch został przywrócony.
Policja apeluje o ostrożność
Dokładne okoliczności zdarzenia są obecnie wyjaśniane przez policję. Funkcjonariusze po raz kolejny apelują do kierowców o szczególną ostrożność w rejonie przejść dla pieszych, zwłaszcza w godzinach porannych oraz w trudnych warunkach drogowych.
Źródło: Facebook/Policja Nysa
Wpis Sołectwo Podkamień gmina NYSA:
„Dziś w Podkamieniu wydarzyła się tragedia.
Na drodze wojewódzkiej nr 411 autobus potrącił 11-letnie dziecko.
Jako Sołtyska Podkamienia wraz z mieszkańcami Podkamienia od lat apelujemy do Policji w Nysie oraz Zarządu Dróg Wojewódzkich o realne działania zwiększające bezpieczeństwo na tej drodze. O progi zwalniające, o odcinkowy pomiar prędkości, o fizyczne rozwiązania, które zmuszają kierowców do zwolnienia.
Odpowiedź była zawsze ta sama: „brak wypadków”.
Dziś wiemy, jak złudne i bolesne było to podejście.
To już drugi poważny wypadek w odstępie kilku miesięcy.
Podkamień to mała miejscowość.
Ale to nie znaczy, że można tu jeździć jak po torze wyścigowym.
Samochody i autobusy nagminnie przekraczają prędkość, nie zachowują ostrożności, mimo że tę drogę codziennie przekraczają dzieci, seniorzy, mieszkańcy.
Czy naprawdę musimy czekać na tragedię śmiertelną, żeby ktoś potraktował nasze apele poważnie?
Czy życie i zdrowie dzieci są warte mniej tylko dlatego, że statystyki „jeszcze się zgadzały”?
Dziś nie piszę tylko jako sołtyska.
Piszę jako człowiek, matka, mieszkanka tej wsi.
Dość ignorowania problemu. Dość czekania.
Apeluję o natychmiastowe, realne działania, a nie kolejne pisma i odpowiedzi „do wiadomości”.
Bezpieczeństwo mieszkańców – zwłaszcza dzieci – nie jest opcją. Jest obowiązkiem.
Proszę o udostępnianie.
Niech ten głos w końcu zostanie usłyszany.”’






