29 kwietnia 2026 roku rozmawialiśmy z Kordianem Kolbiarzem, burmistrzem Nysy, o planach na majówkę, zbliżających się Dniach Nysy, gminnych dożynkach, nowych mieszkaniach na osiedlu FSD, sytuacji Stali Nysa i Polonii Nysa, a także o przyszłości nyskiej strefy inwestycyjnej. W rozmowie nie zabrakło zarówno tematów związanych z miejskimi wydarzeniami, jak i spraw, które mają wpływ na przyszłość mieszkańców.
Majówka w Nysie. Będzie patriotycznie, strażacko i rodzinnie
Panie Burmistrzu, przed nami majówka i kilka ważnych świąt. Jak będą wyglądały te dni w Nysie i jakie Pan ma osobiste plany?
Jak przyznał burmistrz, 1 maja spędzi poza Nysą, ponieważ wyjeżdża do Ingelheim, partnerskiego miasta Nysy.
– Ja będę na majówkę poza Nysą, ale tylko 1 maja, bo wtedy będę wracał z Ingelheim. Burmistrz Ralf, którego osobiście znam, bardzo lubię i szanuję, zaprosił mnie na spotkanie z przyjaciółmi i samorządowcami z miast partnerskich. Ingelheim jest miastem partnerskim Nysy, więc jedzie tam mała delegacja. To będzie bardzo szybki wyjazd – jutro wyjazd, pojutrze powrót, więc 1 maja niestety mnie nie będzie – mówi Kordian Kolbiarz.
Burmistrz podkreśla jednak, że 2 i 3 maja zamierza już uczestniczyć we wszystkich najważniejszych uroczystościach i zachęca do tego również mieszkańców.
– 2 i 3 maja będę oczywiście chciał uczestniczyć we wszystkich uroczystościach i też zapraszam mieszkańców – zaznacza.
2 maja – Dzień Flagi i wielkie święto strażaków
Jak wyjaśnia burmistrz, 2 maja w Nysie będzie dniem wyjątkowo bogatym w wydarzenia. Obchody rozpoczną się od podniesienia flagi państwowej przed Urzędem Miejskim.
– 2 maja zaczynamy od Dnia Flagi. O dziewiątej rano przed urzędem będzie wciągnięcie na maszt flagi Polski – mówi burmistrz.
Kolejnym ważnym punktem programu będzie Msza Święta w intencji strażaków, a następnie uroczystości związane z Gminnym Dniem Strażaka.
– O dziesiątej będzie msza dla strażaków i to będzie też ciekawostka, a myślę, że także atrakcja dla dzieciaków, dla młodzieży i dla wszystkich, którzy lubią sprzęt strażacki, bo przed Bazyliką stanie osiem nowych samochodów strażackich, które zasilą OSP, czyli nasze druhny i druhów – podkreśla Kordian Kolbiarz.
To właśnie ten element może przyciągnąć wielu mieszkańców, zwłaszcza rodziny z dziećmi. Jak dodaje burmistrz, będzie również okazja do mniej oficjalnego, ale bardzo lubianego przez mieszkańców wspólnego świętowania.
– Przy okazji będzie możliwość skosztowania grochówki. Nie tyle wojskowej, co strażackiej. Czy się czymś różni od wojskowej? Tego dowiemy się na miejscu, bo też jestem ciekaw, ale wiem, że podobno są takie różnice – mówi z uśmiechem.
3 maja – tradycyjnie i uroczyście
Następnego dnia odbędą się obchody Święta Konstytucji 3 Maja.
– 3 maja to już tradycyjnie Msza Święta w Bazylice, przejście z orkiestrą na plac Patriotom Polskim i wspólne świętowanie – przypomina włodarz Nysy.
Majówka to nie tylko oficjalne uroczystości
Burmistrz zwraca uwagę, że majówka w Nysie to nie tylko wydarzenia patriotyczne i strażackie, ale także propozycje bardziej rekreacyjne i rodzinne.
– Będzie też kilka imprez towarzyszących, między innymi wydarzenie komercyjne, ale bardzo ciekawe – food trucki dla tych, którzy lubią różną kuchnię, nie tylko polską. Będzie można przyjść, zobaczyć, skosztować – mówi.
Do tego, jak dodaje, dochodzi przyroda, rekreacja i miejska infrastruktura, z której coraz chętniej korzystają mieszkańcy i turyści.
– Pogoda ma być bardzo ładna, więc można wypoczywać nad jeziorem, korzystać z tras rowerowych i spacerowych. Naprawdę sporo będzie się działo – zaznacza.
Wieża ciśnień już otwarta dla odwiedzających
Jedną z atrakcji majówki ma być również wieża ciśnień, która funkcjonuje już jako punkt widokowy.
– Jest też otwarcie wieży ciśnień, czyli naszej wieży widokowej. Można wejść, można też wjechać, więc nie każdy będzie musiał wspinać się schodami. Warto zobaczyć, jak z wieży wygląda panorama Nysy, bo to naprawdę bardzo ciekawy widok – mówi burmistrz.
Dni Nysy 2026. Dwa miejsca, duże gwiazdy i atrakcje dla rodzin
W rozmowie nie mogło zabraknąć jednego z najważniejszych wydarzeń w miejskim kalendarzu, czyli Dni Nysy 2026.
– Dni Nysy odbędą się w terminie 22–25 maja – przypomina burmistrz.
Jak wyjaśnia, podobnie jak w ubiegłym roku wydarzenie będzie podzielone na dwie główne przestrzenie.
– To będzie wydarzenie w dwóch miejscach. Jeden to Rynek, gdzie będzie jarmark, rękodzieło i występy artystyczne. Drugie miejsce to teren pod Halą Nysa, gdzie wieczorami odbędą się koncerty – mówi Kordian Kolbiarz.
Na rynku pojawią się lokalni twórcy, rzemieślnicy i wystawcy, a wydarzenia mają być skierowane także do rodzin z dziećmi.
– Na rynku będą nasi lokalni rzemieślnicy i rękodzielnicy, którzy zgłosili się do udziału w tym wydarzeniu. Będą też wydarzenia dla dzieci, karuzele, zabawki, atrakcje dostępne dla najmłodszych – wylicza.
Pod Halą Nysa wystąpią duże gwiazdy
Na parkingu przy Hali Nysa odbędą się z kolei koncerty gwiazd.
– Pod Halą Nysa będą już gwiazdy. Wystąpią Paluch, Kasia Kowalska, T.Love i Baranowski – zapowiada burmistrz.
Jak dodaje, taki zestaw artystów sprawia, że program powinien trafić do bardzo różnych odbiorców.
– Ja sobie najbardziej kojarzę Kasię Kowalską i T.Love, bo to trochę moje czasy, ale Paluch i Baranowski to także ścisła czołówka, jeśli chodzi o poziom artystyczny w naszym kraju. Są też ci, którzy bardzo lubią ich słuchać. Piosenki słyszałem, na koncertach jeszcze nie byłem, ale wiem, że dla wielu osób to bardzo ważne nazwiska – mówi z uśmiechem.
Mieszkania na FSD. Miasto chce przyciągać lekarzy, nauczycieli i młodych ludzi
Jednym z ważnych tematów poruszonych podczas sesji Rady Miejskiej była sprawa mieszkań, które powstają na osiedlu FSD. Burmistrz nie ukrywa, że miasto wiąże z tą inwestycją duże nadzieje.
– Z takich ważnych tematów dla mieszkańców powoli przygotowujemy się do naboru na mieszkania, które powstają na FSD – mówi.
Jak podkreśla, chodzi o to, by wykorzystać tę inwestycję nie tylko jako zwykłe osiedle mieszkaniowe, ale także jako narzędzie przyciągania do Nysy osób wykonujących szczególnie potrzebne zawody.
– Chcielibyśmy w sposób szczególny zadbać o zdrowie i bezpieczeństwo mieszkańców, dlatego zależy nam, żeby mieć ofertę, która zachęci do pracy w Nysie lekarzy, pielęgniarki, ratowników medycznych, ale także ludzi związanych z bezpieczeństwem – policjantów, strażaków, żołnierzy, funkcjonariuszy Straży Granicznej czy WOT-u – wyjaśnia.
Burmistrz zaznacza jednak, że nie chodzi wyłącznie o te grupy.
– Była też dyskusja, żeby ten katalog rozszerzać, bo przecież potrzebni są również nauczyciele. Konstrukcja uchwały jest taka, że każdorazowo będzie analizowane znaczenie danego zawodu dla mieszkańców – tłumaczy.
Mieszkania nie na własność, ale na czas pracy
Ważne jest to, że nie będą to mieszkania przyznawane na stałe.
– To nie są mieszkania na własność i nie na czas nieokreślony. To są mieszkania na czas zatrudnienia i pracy na rzecz mieszkańców – wyjaśnia Kordian Kolbiarz.
Podaje też konkretny przykład:
– Jeżeli będzie to młody lekarz po studiach, który rozpocznie pracę w jednej z naszych przychodni czy w szpitalu, to na czas pracy będzie mógł mieszkać w takim mieszkaniu na osiedlu FSD – mówi.
Miasto chce też przyciągać młodych absolwentów
Jak dodaje, osobną kategorię mają stanowić młodzi ludzie do 35. roku życia, którzy ukończyli studia dzienne.
– Tu nie będzie wskazania konkretnego kierunku studiów, bo chcemy po prostu ściągać młodych, pracujących ludzi. Wiemy, że Polska i cała Europa są dziś w dużym kryzysie demograficznym i kto przyciągnie młodych, ten wygra swoją przyszłość – podkreśla.
Miasto wiąże z tą inwestycją duże oczekiwania.
– Mamy atuty, mamy argumenty, mamy osiedle z 76 mieszkaniami. Chciałbym, żeby zainteresowanie było bardzo duże. A jak będzie naprawdę, okaże się w przyszłym roku na wiosnę, bo to jest termin oddania mieszkań do użytku – zaznacza.
Sport w Nysie. Burmistrz o Stali Nysa: „Upadliśmy, podnosimy się i walczymy dalej”
Jednym z tematów, który wzbudza dziś największe emocje wśród mieszkańców i kibiców, jest sytuacja Stali Nysa. Burmistrz nie ukrywa, że sam bardzo mocno przeżył niepowodzenie drużyny w walce o awans.
– Widziałem wpis kibiców Stali, widziałem reakcje Stalowców, tych naszych kibiców, na których zawsze mogliśmy i możemy liczyć. Gorycz jest u nas wszystkich. W kibicach głównie, ale i we mnie, bo też jestem kibicem. Wszyscy mieliśmy nadzieję i marzyliśmy o szybkim powrocie do PlusLigi, a te marzenia legły w gruzach już w pierwszej rundzie play-offów – mówi.
Nie owija też w bawełnę przy ocenie sportowego wyniku.
– Przegraliśmy w ćwierćfinale z Bielskiem. Bardzo boli. Ogromnie boli. To katastrofa pod względem sportowym. W sporcie jest tak, że jesteś tak dobry, jak twój ostatni wynik. Nasz ostatni wynik to przegrana z Bielskiem i wynik bardzo słaby – mówi wprost.
„Nie chcę tłumaczyć, bo nie ma czego”
Burmistrz podkreśla, że rozumie emocje kibiców.
– Ja nie chcę tłumaczyć, bo nie ma czego tłumaczyć. Rozumiem emocje kibiców, bo sam jestem wkurzony na tę sytuację. Zrobiliśmy wszystko, co było w naszej mocy, aby ten awans był możliwy – zaznacza.
Jednocześnie przypomina, że klub ma ogromny potencjał organizacyjny i społeczny.
– Mamy świetną halę, mieliśmy i w dużej mierze nadal mamy bardzo dobrych zawodników, kapitalnego trenera, bardzo dobrego prezesa i całe otoczenie, które pracuje dla tego klubu. No i mamy fenomenalnych kibiców, jednych z najlepszych w Polsce. Oprawy meczów były kapitalne i za to im ogromnie dziękuję – mówi.
Będą decyzje personalne
Burmistrz zapowiada, że przed klubem są teraz ważne decyzje.
– Czeka nas kilka decyzji personalnych. To wszystko rozstrzygnie się w najbliższych dniach. Kibice o wszystkim się dowiedzą. Nie odpuszczamy. Zmiany personalne będą, ale zrobimy wszystko, żeby walka o powrót do PlusLigi była jak najszybsza – deklaruje.
I dodaje mocne słowa:
– Tam jest miejsce Stali Nysa. Tam jest miejsce naszych kibiców. Po to jest hala, po to są świetni kibice, po to inwestujemy w sport. Upadliśmy, podnosimy się, oczekujemy się i walczymy do upadłego. Gramy na całego, tak jak krzyczą Stalowcy.
Sport to coś więcej niż seniorzy
Kordian Kolbiarz zwraca uwagę, że o sporcie w Nysie nie można myśleć wyłącznie przez pryzmat pierwszej drużyny.
– Trzeba pamiętać, że Stal Nysa i Polonia Nysa to kluby, za którymi stoją akademie i młodzi ludzie. W akademiach i w młodzieżowej siatkówce mamy blisko pół tysiąca dzieciaków. One patrzą na swoich idoli, czy to ze Stali, czy z Polonii, i dzięki temu są aktywne fizycznie, angażują swoich rodziców, dziadków, opiekunów, żyją sportem, a nie siedzą tylko w smartfonach – mówi.
To właśnie dlatego, jak podkreśla, sport jest dla miasta czymś znacznie większym niż tylko wyniki tabeli.
– To jest coś fantastycznego. Sport pokazuje dzieciakom, że można żyć aktywnie, współpracować, rywalizować, angażować się. Ja zawsze będę w sporcie widział jedną z najlepszych metod budowania wspólnoty i promocji miasta – podkreśla burmistrz.
Sponsorzy nadal są potrzebni
W rozmowie padło także pytanie o sponsorów i możliwość pozyskiwania dla klubu większego wsparcia biznesowego.
– Mam nadzieję, że sponsorzy nadal będą wspierać klub, ale oczywiście marzy się sponsor tytularny z prawdziwego zdarzenia. Niestety po wycofaniu PSG nadal takiego sponsora nie mamy – przyznaje burmistrz.
Jego zdaniem potencjał sportu w Nysie powinien być dla firm powodem do większego zaangażowania.
– Sport, zwłaszcza ten najważniejszy dla miasta, tworzy wspólnotę jak mało co. Na hali nie ma miejsca na politykę. Wszyscy siedzimy obok siebie w żółto-niebieskich barwach i kibicujemy. To jest piękne budowanie wspólnoty i ogromny kapitał, którego nie można zmarnować – mówi.
Polonia Nysa też walczy. „Trzeba przyjść i kibicować”
W rozmowie pojawił się również temat Polonii Nysa, która wciąż walczy o ligowy byt.
– Niestety mnie nie będzie na tym meczu, ale 1 maja Polonia gra z Victorią Częstochowa. Warto przyjść i kibicować. Zostało sześć meczów do końca i robimy wszystko, żeby utrzymać się w gronie trzecioligowców – zaznacza burmistrz.
Jak podkreśla, szanse nadal są realne.
– Na to są oczywiście ogromne szanse, ale wszystko leży przede wszystkim w nogach naszych piłkarzy. Trzymamy kciuki i kibicujemy – dodaje.
Strefa w Radzikowicach. „To na zawsze zmieni gospodarkę naszego miasta”
Na koniec rozmowy zapytaliśmy burmistrza o rozwój strefy gospodarczej w Radzikowicach i o to, czy nadal ma ona potencjał dla nowych inwestorów.
– Strefa ma potencjał ogromny – odpowiada bez wahania.
Jak przypomina, dwie największe inwestycje realizowane obecnie w Nysie – Umicore i Ionway – to przedsięwzięcia bez precedensu w historii miasta.
– To są historycznie największe inwestycje w dziejach Nysy i jedne z największych w historii Polski. Łącznie mówimy o około 10 miliardach złotych. Gdybyśmy zsumowali wszystkie budżety gminy Nysa od początku samorządności, to i tak nie doszlibyśmy do tej kwoty – mówi burmistrz.
Tysiące miejsc pracy i nowa jakość gospodarki
Skala tych inwestycji ma ogromne znaczenie nie tylko symboliczne, ale przede wszystkim praktyczne.
– Mówimy o około 1400 miejscach pracy bezpośrednio i kilku tysiącach w otoczeniu. To coś, co na zawsze zmieni gospodarkę naszego miasta. To nowoczesny przemysł, bezpieczny, oparty na najwyższych technologiach i bardzo wysokiej kulturze pracy – podkreśla Kordian Kolbiarz.
Rekrutacje wciąż trwają, a Nysa coraz częściej pojawia się jako przykład gospodarczego sukcesu.
– Ostatnio Nysa była już podawana jako przykład sukcesu gospodarczego, także podczas kongresu gospodarczego w Katowicach. To pokazuje, że o naszym mieście mówi się coraz więcej i coraz lepiej – zaznacza.
Miasto zaryzykowało – i dziś widać efekty
Burmistrz odniósł się również do kwestii zadłużenia miasta, które bywa przedmiotem publicznej dyskusji.
– Niektórzy podnoszą temat zadłużenia, które wynosi około 200 milionów złotych. Ale trzeba jasno powiedzieć: to zadłużenie w dużej części wynika z tego, że zaryzykowaliśmy i za ogromne pieniądze uzbroiliśmy strefę. Wydaliśmy blisko 100 milionów złotych, żeby przygotować teren pod wielkie inwestycje. I dziś wiemy, że to była dobra decyzja – mówi.
Jak dodaje, same wpływy podatkowe z tych zakładów mają w przyszłości przynieść miastu ogromne środki.
– Za chwilę podatki z tych firm będą płynąć pełnym strumieniem. To będą dziesiątki milionów złotych. Tylko z tych dwóch firm będziemy w stanie obsłużyć całe zadłużenie, razem z odsetkami. To też pokazuje skalę tej decyzji i jej sens – podkreśla.
„Nysa jest dziś w zupełnie innym miejscu”
Na zakończenie rozmowy burmistrz nie krył przekonania, że miasto jest dziś w znacznie lepszym momencie niż jeszcze dekadę temu.
– Sytuacja Nysy teraz, a 10–15 lat temu, to są dwie zupełnie różne sytuacje. Myślę, że każdy, kto porówna te okresy, zobaczy ogromną różnicę. Gospodarka, miejsca pracy, inwestycje – to wszystko przyciąga ludzi i buduje siłę miasta – mówi.
I dodaje:
– Jestem przekonany, że przed Nysą są naprawdę bardzo dobre lata. Oczywiście nic nie jest dane raz na zawsze, trzeba być czujnym i korzystać z każdej okazji, żeby miasto jeszcze bardziej rozwijać. Ale dzisiaj Nysa naprawdę jest w innym miejscu niż jeszcze kilkanaście lat temu.
Na koniec burmistrz skierował kilka słów do mieszkańców i gości odwiedzających gminę.
– Bardzo serdecznie pozdrawiam mieszkańców naszej gminy, ale też wszystkich tych, którzy przyjeżdżają do naszego miasta. Mam nadzieję, że dobrze się tutaj czują i chcą spędzać u nas jak najwięcej czasu – podsumował Kordian Kolbiarz.





