Dawne powodzie w Nysie. Miasto od wieków żyło w cieniu wielkiej wody

Powodzie w Nysie nie są jedynie wspomnieniem ostatnich dekad. Historia miasta pokazuje wyraźnie, że wielka woda regularnie wracała tu od stuleci, odciskając swoje piętno na ulicach, mostach, kamienicach i życiu mieszkańców. Nysa, położona w pradolinie Nysy Kłodzkiej i w pobliżu gór, od zawsze była szczególnie narażona na gwałtowne wezbrania rzeki. Dziś archiwalne fotografie przypominają, że żywioł ten niejednokrotnie zamieniał tętniące życiem ulice w rwące potoki.

Jednym z najbardziej poruszających świadectw dawnych katastrof są zdjęcia z września 1938 roku, kiedy przedwojenna Nysa — wówczas Neisse — została dotknięta jedną z największych powodzi w swojej historii. Woda wdarła się w głąb miasta, zalewając śródmieście, przedmieścia i ważne ciągi komunikacyjne. W niektórych miejscach poziom wody sięgał nawet 1,7 metra, a po ulicach poruszano się pontonami i łodziami. To właśnie z tamtego czasu pochodzą zdjęcia pokazujące zalane ulice Prudnicką, Marcinkowskiego, okolice dzisiejszej ul. Celnej czy rejon mostów nad Nysą Kłodzką.

Jedna z fotografii ukazuje róg obecnych ulic Bohaterów Warszawy i Krzywoustego podczas powodzi w 1938 roku. To miejsce miało przed wojną także swój handlowy i towarzyski wymiar. W narożnej kamienicy działała słynna cukiernia Maxa Irmera, która z czasem została rozbudowana i przekształcona w dużą kawiarnię koncertową. Zdjęcie zalanego skrzyżowania ma dziś szczególną wymowę — pokazuje nie tylko siłę żywiołu, ale też to, jak w jednej chwili woda potrafiła wtargnąć do samego serca codziennego życia miasta.

Równie sugestywny jest widok z dzisiejszej ulicy Celnej w stronę Prudnickiej. Na archiwalnym ujęciu szeroka połać wody wypełnia przestrzeń między kamienicami, tworząc niemal nierealny obraz miasta zanurzonego w ciszy. To właśnie takie fotografie najlepiej pokazują kontrast między pięknem dawnej architektury Nysy a potęgą żywiołu. Tam, gdzie zwykle tętniło życie, pojawiła się woda, szlam i niepewność.

Szczególne znaczenie mają również zdjęcia mostów, które podczas wielkiej wody stały się symbolem walki miasta z żywiołem. Obecny most Bema, dawniej stalowa Viktoriabrücke, przetrwał próbę czasu i oparł się naporowi wezbranej rzeki. Inaczej było z mostem Berlińskim, dzisiejszym mostem Tadeusza Kościuszki, którego przęsła zostały zerwane przez wodę. Fotografie z okolic Radoszyna pokazują skalę zniszczeń: wyrwane fragmenty nabrzeża, rumowiska i przerwane połączenie między dzielnicą a historycznym centrum miasta. To był moment, w którym rzeka dosłownie rozdarła miejską tkankę.

Archiwalne pocztówki z ulicy Marcinkowskiego czy Prudnickiej również należą do najbardziej przejmujących obrazów dawnej Nysy. Woda wypełniająca całą szerokość ulic, zalane partery kamienic, zniszczone sklepy i mieszkania — wszystko to pokazuje, że powódź z 1938 roku była nie tylko spektakularnym zjawiskiem, ale przede wszystkim dramatem mieszkańców. Dla wielu rodzin oznaczała utratę dobytku, przerwane połączenia komunikacyjne i wielotygodniowe zmagania ze skutkami kataklizmu.

Jednak rok 1938 nie był pierwszym takim doświadczeniem. Historia Nysy pełna jest zapisów o wcześniejszych, równie tragicznych powodziach. Już w 1310 roku miało dojść do jednej z najbardziej niszczycielskich powodzi średniowiecznych. Według kronik woda sięgała wysokości pierwszego piętra kamienic wokół rynku, a liczba ofiar miała być ogromna jak na ówczesne czasy. Później wielka woda wracała wielokrotnie — m.in. w 1598, 1702 i 1829 roku, niszcząc mosty, podmywając budynki i wdzierając się nawet do świątyń.

Bardzo ważnym momentem była też powódź z 1903 roku, która stała się impulsem do większych działań przeciwpowodziowych. To właśnie po niej zaczęto poważnie myśleć o budowie systemu zbiorników retencyjnych w dorzeczu Nysy Kłodzkiej. W efekcie powstało Jezioro Otmuchowskie, ukończone w 1933 roku, które miało chronić miasto przed kolejnymi kataklizmami. Powódź z 1938 roku pokazała jednak, że jeden zbiornik nie rozwiązuje całego problemu. Był to kolejny sygnał ostrzegawczy, który po latach doprowadził do budowy Jeziora Nyskiego.

Dlaczego Nysa była tak często zalewana? Przyczyn było kilka. Przede wszystkim Nysa Kłodzka ma charakter rzeki górskiej, szybko reagującej na intensywne opady w Sudetach. Dodatkowo samo miasto leży w swoistej niecce, przez co po wystąpieniu z koryta woda nie ma łatwego odpływu. Znaczenie miała też dawna zabudowa oraz fortyfikacje, które miejscami utrudniały swobodny przepływ i potęgowały skutki wezbrań.

Dawne fotografie powodzi w Nysie są dziś czymś więcej niż tylko archiwalnymi obrazami. To świadectwo siły natury, ale też pamięci miasta, które od wieków musiało mierzyć się z wodą. Pokazują Nysę piękną, historyczną, pełną wyjątkowej architektury, a jednocześnie bezbronną wobec żywiołu. Warto do nich wracać, bo pomagają zrozumieć, że wielka woda nie jest w dziejach Nysy wyjątkiem — jest częścią jej trudnej historii.

Dziś, patrząc na te zdjęcia, łatwiej zrozumieć, dlaczego pamięć o dawnych powodziach wciąż jest w Nysie tak żywa. To nie tylko historia miasta, ale również historia jego mieszkańców, ich strat, odbudowy i nieustannej walki o bezpieczeństwo.

Źródło zdj. fotopolska.eu

Facebook/Janina Materla

Facebook/Koloryzacja Starych Zdjęć

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Udostępnij materiał

Postaw kawę dla Portal Nysa za pracę

Edit Template

Kontakt

Redakcja Portal Nysa

Tel./SMS/Whatsapp 796 785 683 

redakcja@portalnysa.tv

Najnowsze posty

  • All Post
  • Aktualności
  • Domy
  • Działki budowlane
  • Działki inwestycyjne
  • Działki ogrodowe
  • Głuchołazy
  • Inwestycje
  • Kontrowersje
  • Mieszkania
  • Na sygnale
  • Nieruchomości
  • Otmuchów
  • Paczków
  • Pogoda
  • Polska i Świat
  • Powódź
  • Region
  • Reklama
  • Sport
  • Wiadomości
  • Wydanie PDF Informator Portal Nysa
  • Wydarzenia
  • Wynajem
  • Wywiady
  • Zdrowie
  • Zdrowie, na wesoło
  • Zobacz Nysę

Portal Nysa w mediach społecznościowych

© 2024 Wszelkie prawa zastrzeżone. 

0%