Kilka dni temu pożegnaliśmy śp. Prałata Mikołaja Mroza. Duszpasterza, który przez ponad
35 lat był proboszczem w naszej Bazylice. Był bardzo dobrym kapłanem i bardzo dobrym
człowiekiem. Na zawsze zostanie w naszej pamięci. Dla wielu z nas był niekwestionowanym
autorytetem. Zawsze wierny prawdzie, nie ulegał społecznym modom i relatywizowaniu
świata wartości. Dla Niego czarne było czarne, a zło zawsze było złem. Czasami kiedy chciał
bardziej dosadnie o czymś powiedzieć to używał sformułowania: „gdybym nie był księdzem
tobym powiedział…” i wtedy w żołnierskich słowach tłumaczył nam nasze przewinienia czy
zaniechania. Był doskonałym mówcą, a o Jego kazaniach długo się rozprawiało. Niemal całe
życie poświęcił na rozwój Bazyliki. Pamiętam jak w kilkuosobowej delegacji pojechaliśmy do
Ołomuńca po odbiór, zaginionej w trakcie II Wojny Światowej, figurki Matki Bożej. Po
zakończeniu części oficjalnej poszliśmy na obiad do jednej z czeskich restauracji. Był piątek.
Każdy z nas, pewnie po części z obaw o „podpadnięcie” proboszczowi, zamówił rybę. Kiedy
kelner spytał ks. Mikołaja czego sobie życzy, w odpowiedzi usłyszał: poproszę golonkę.
Zdziwieni pytamy proboszcza, jak to, w piątek golonkę? Na to proboszcz odpowiada z
szerokim uśmiechem: w delegacji post nie obowiązuje. Jednym z Jego ostatnich dzieł był
umieszczenie na jednej z zewnętrznych ścian Bazyliki, obrazu Matki Bożej wzorowanej na
Watykańskim oryginale. Marzenie ks. Mikołaja spełniło się i wyjątkowa mozaika upiększa
świątynię. Przechodząc obok, podnieśmy głowę i zobaczmy jak Matka Boża uśmiecha się do
nas… To Jego dzieło…
Kordian Kolbiarz
Burmistrz Nysy





