Historia Nysy kryje w sobie wiele miejsc, które dziś wyglądają zupełnie inaczej niż przed laty. Jednym z nich jest rejon dawnego Mostu Groszowego, znanego również jako Pfennigbrücke. To właśnie tam byliśmy dziś, aby zrobić zdjęcia miejsca, które kiedyś tętniło życiem i stanowiło ważną przeprawę przez Nysę Kłodzką. Dziś po starym moście pozostał już tylko jeden filar – niemal samotny świadek dawnej historii miasta.
Kiedyś – most, który miał swoje znaczenie i swoją cenę
Historia przeprawy w rejonie dzisiejszej al. Wojska Polskiego, w pobliżu zakładów i terenów kojarzonych dziś m.in. ze spółką AKWA, sięga znacznie dalej niż sam stalowy most znany z archiwalnych fotografii.
Już w 1711 roku biskup wrocławski i książę nyski Franciszek Ludwik von Pfalz-Neuburg ufundował w tym miejscu barokową figurę św. Jana Nepomucena. Napis umieszczony na cokole – „PONTIS AC FAMAE VIGILI” – można tłumaczyć jako „Czujnemu stróżowi mostu i sławy”. To sugeruje, że już wtedy w tym rejonie istniała przeprawa, najprawdopodobniej drewniana.
Później, pomiędzy 1887 a 1905 rokiem, w miejscu starszej przeprawy powstał nowy, stalowy most jednołukowy, wsparty na solidnych filarach. Był to obiekt nowoczesny jak na swoje czasy, a jego nazwa – Most Groszowy – nie wzięła się znikąd. Za przejście pobierano bowiem opłatę w wysokości 5 fenigów, czyli mniej więcej jednego grosza. To właśnie od tej niewielkiej opłaty most zyskał swoją potoczną nazwę.
Przeprawa znajdowała się około 150 metrów poniżej mostu kolejowego i przez lata służyła mieszkańcom. Nie miała jednak łatwej historii. W 1938 roku została poważnie uszkodzona przez wielką powódź, która zniszczyła zejścia i przyczółki. Ostateczny kres przyszedł jednak wraz z końcem II wojny światowej. W marcu 1945 roku wycofujące się wojska niemieckie wysadziły most, by utrudnić dostęp do lewobrzeżnej części miasta.
Dziś – po dawnym moście został już tylko ślad
Po wojnie z przeprawy pozostały jedynie betonowe filary wystające z nurtu rzeki. Z czasem i one zaczęły znikać. W latach 70. podczas regulacji koryta Nysy Kłodzkiej usunięto większość pozostałości konstrukcji.
Kolejny rozdział tej historii rozegrał się w 2013 roku, kiedy w ramach modernizacji nyskiego węzła wodnego wyburzono ostatnie dwa filary – najpierw ten znajdujący się w nurcie rzeki, a potem brzegowy. Dziś jednak, jak widać na miejscu, w krajobrazie nadal można odnaleźć jeden filar, który przypomina o dawnej przeprawie i skłania do refleksji nad tym, jak bardzo zmieniła się Nysa na przestrzeni lat.
To miejsce ma w sobie coś szczególnego. Z jednej strony jest zwykłym fragmentem miejskiej przestrzeni, z drugiej – nosi w sobie ogromny ładunek historii. Dla wielu młodszych mieszkańców to może być jedynie ciekawostka, ale dla starszych pokoleń i miłośników historii Nysy to ważny ślad dawnego miasta.
Przyszłość – niemal w tym samym miejscu znów ma powstać most
Co ciekawe, historia tego miejsca może zatoczyć koło. W planach miasta jest bowiem budowa nowego mostu, który miałby powstać niemal w tym samym rejonie, w pobliżu mostu kolejowego. To inwestycja, o której mówi się od dłuższego czasu, i która w przyszłości mogłaby znów połączyć brzegi rzeki w tej części Nysy.
Jeśli plany zostaną zrealizowane, będzie to symboliczny powrót przeprawy w miejsce, które od wieków było związane z mostem. Dawniej był tu Most Groszowy, dziś pozostał po nim już tylko fragment, a jutro może pojawić się zupełnie nowa konstrukcja, odpowiadająca współczesnym potrzebom miasta i mieszkańców.
Pamięć o dawnej Nysie trwa dzięki ludziom
Na koniec chcemy serdecznie podziękować pani Janinie Materli, która na swoim profilu na Facebooku udostępnia stare zdjęcia, opisy i materiały poświęcone dawnej Nysie. Dzięki jej pracy, zaangażowaniu można lepiej poznać historię miasta, zobaczyć ciekawe fotografie z minionych lat i odkryć miejsca, które dziś wyglądają już zupełnie inaczej.
Dziękujemy za ten wkład i ogrom pracy. Dzięki takim osobom pamięć o dawnej Nysie nadal żyje





