Małgorzata Bobak-Końcowa to postać, której nyskim miłośnikom sztuki przedstawiać nie trzeba. Poetka, malarka i animatorka kultury, która z niezwykłą precyzją buduje w naszym mieście „mosty” między słowem pisanym a wrażliwością odbiorcy. Jej praca, niedawno uhonorowana prestiżową Nagrodą Marszałka Województwa Opolskiego, stała się powodem nominacji w plebiscycie „Osobowość Roku 2025” w kategorii Kultura. W szczerej rozmowie z Portalem Nysa, artystka opowiada o potędze haiku, edukacyjnej misji w nyskich szkołach i o tym, dlaczego największą zbrodnią nie jest palenie książek, lecz ich nieczytanie.
Pani Małgorzato, 6. miejsce w plebiscycie Osobowość Roku to świetny wynik, ale walka jeszcze trwa. Jakie to uczucie widzieć swoje nazwisko wśród najbardziej wpływowych ludzi kultury w regionie?
Nie traktuję miejsca w rankingu jako celu samego w sobie. Dla mnie istotne jest, że kultura – w każdym swoim przejawie – potrafi łączyć ludzi, wzruszać, uwrażliwiać na piękno, prowokować pytania i budzić refleksje. Jeśli moje nazwisko pojawia się w tym kontekście, traktuję to jako dowód, że moja literacka praca i inicjatywy mają sens. W tym roku kibicuję Annie Tlałce – poetce z Korfantowa i to na nią oddałam głos.
Niedawno otrzymała Pani prestiżową Nagrodę Marszałka Województwa Opolskiego. Czy te wyróżnienia są dla Pani „paliwem” do dalszej pracy, czy raczej miłym przystankiem na artystycznej drodze?
Wyróżnienia są miłym przystankiem, chwilą refleksji nad tym, co udało się zrobić. Byłabym nieszczera, gdybym powiedziała, że nie cieszą – jednak nie traktuję ich jako paliwa do działania. Prawdziwą motywacją jest radość, którą odczuwam obserwując, kiedy podczas spotkań w szkołach i przedszkolach poezja w żywy sposób oddziałuje na młodzież i dzieci. Stało się to moim powołaniem i życzę sobie w tym roku wielu podobnych inicjatyw. Każde zaproszenie przyjmuję z wdzięcznością. Regularnie odwiedzam Szkołę nr 10, a w przyszłym miesiącu spotkam się z uczniami w Szkole nr 1 i przedszkolakami w Przedszkolu nr 10.
Mówi się, że animator kultury to ktoś, kto buduje mosty między sztuką a ludźmi. Który z Pani nyskich projektów uważa Pani za swój „najmocniejszy most”?
Trudno wskazać jeden projekt. Każdy, który pozwala ludziom spotkać się ze sztuką i żywym słowem, jest wartością samą w sobie. Jeśli jednak miałabym wybrać, byłaby to Nyska Noc Poetów – Ogólnopolski Festiwal Poezji. To nie tylko uroczysta gala i obecność znanych literatów, ale przede wszystkim subtelne, czułe doświadczenia, które scalają uczestników z całego kraju i zagranicy, budują dialog z widzami i pozwalają dostrzec w codzienności piękno, którego często na co dzień nie zauważamy. Ważnym elementem programu stały się konkursy haiku. W 2015 roku byłam w gremium założycielskim Polskiego Stowarzyszenia Haiku, a kilka lat temu postanowiłam, że podczas nyskiego festiwalu będziemy organizować konkursy zarówno dla dzieci, jak i dorosłych. Uczą one wrażliwości na słowo i poprawiają obraz świata zniekształconego chociażby przez internet.
Nysa to miasto o ogromnym potencjale historycznym. Jak udaje się Pani łączyć tę tradycję z nowoczesnymi formami animacji kultury?
Historia Nysy jest jak stary dąb – korzenie głęboko w ziemi, gałęzie sięgające nieba. Pamięć o poetach, którzy tu tworzyli, jest wciąż żywa. Niedawno w gminnym biuletynie „Tak!” ukazał się mój esej z okazji 30. rocznicy śmierci Jerzego Kozarzewskiego – to przypomnienie, że przeszłość inspiruje współczesne działania. Tradycja jest dla mnie punktem odniesienia; pozwala tworzyć wydarzenia, które dialogują z przeszłością, a jednocześnie odpowiadają na potrzeby współczesnych odbiorców.
Często słyszymy, że w mniejszych miastach „nic się nie dzieje”. Co Pani – jako praktyk – odpowiedziałaby malkontentom?
Kultura wymaga uważności i zaangażowania. Dobrze było było nauczyć się wychodzić jej naprzeciw. Instytucje kultury oferują wiele, jeśli tylko umiemy patrzeć. Zjawisko, o które Pan pyta, mocno polaryzuje opinię publiczną, ale niemal codziennie nadarza się cenna okazja, żeby sięgać po bogaty wachlarz ofert kulturalnych w naszym mieście. Mamy w Nysie aktywnych seniorów, którzy są na to idealnym przykładem i wzbogacają krajobraz kulturowy Nysy, czynnie uczestnicząc we wszelkich inicjatywach. Największym zaniedbaniem jest nie dostrzegać tego potencjału, tak jak największą zbrodnią nie było palenie książek, lecz ich nieczytanie.
Jest Pani poetką i malarką. Czy wiersze pomagają w animowaniu kultury?
Wiersze uczą wrażliwości, rozwijają zdolność dostrzegania subtelności i piękna. Ta umiejętność przekłada się na działalność kulturalną: pozwala tworzyć przestrzenie, w których sztuka staje się mostem między ludźmi, a odbiorcy – zarówno dzieci, jak i dorośli – odkrywają w niej coś osobistego i cennego.
Gdzie w Nysie Małgorzata Bobak-Końcowa szuka natchnienia, gdy zamyka za sobą drzwi instytucji kultury?
Znajduję ukojenie w przyrodzie. Niegdyś w cichych zakątkach Leśnego Ogrodu, wśród jesionów, brzóz, morw, kalin i bzów. Obserwowałam tam słowiki, kowaliki, rudziki, dzięcioły, kosy, sikorki, jeże i jaszczurki, które żyły tuż obok mnie. To miejsce przypominało, że życie jest siecią zależności, a każdy jego element ma znaczenie. Inspirują mnie także podróże literackie, spotkania z przyjaciółmi-poetami, cisza domowych pieleszy i czytanie – wszystko to wymaga przestrzeni, nie tylko fizycznej, ale także mentalnej i emocjonalnej, która pozwala tworzyć.
Kategoria „Kultura” w plebiscycie Osobowość Roku jest wyjątkowo mocna. Dlaczego Pani zdaniem to właśnie kultura powinna być dziś dla nas ważna, gdy dookoła tyle innych, głośniejszych tematów?
Kultura uczy czułości, cierpliwości i szacunku. W świecie pełnym hałasu i pośpiechu jest jeszcze ciche haiku – krótka chwila skupienia, która pozwala zrozumieć, że nie wszystko musi być głośne, żeby było ważne. Jak powiedział mój ulubiony noblista Joseph Brodsky, poezja nie tylko przedstawia doświadczenie ludzkie w najbardziej zwięzły sposób, ale ustanawia też najwyższy standard języka i myśli. Nie czekajmy na czasy dramatycznych wyzwań – znajdźmy pięć minut, żeby przeczytać wiersz.
Pozostało 11 dni głosowania. Gdyby miała Pani przekonać jednego niepewnego mieszkańca Nysy, by oddał głos właśnie na Panią – jakich słów by Pani użyła?
Jest wiele cenniejszych inicjatyw, które wymagają otwartego serca,empati i zaangażowania. Dziękuję za nominację i za zaufanie. Głosując na mnie, wybiera się nie tylko jednostkę, lecz wizję miasta jako przestrzeni spotkań, uważności i wspólnoty. Jeśli oddanie głosu sprawi radość mieszkańcowi Nysy i pozwoli wzmocnić te wartości, to ma to prawdziwy sens.
Do zakończenia głosowania w plebiscycie Osobowość Roku 2025 pozostało już tylko 10 dni. Małgorzata Bobak-Końcowa zajmuje obecnie wysokie, 6. miejsce. To idealny moment, aby docenić jej wkład w rozwój Nyskiej Nocy Poetów, konkursów haiku oraz liczne spotkania z najmłodszymi mieszkańcami naszego miasta. Jeśli chcą Państwo wesprzeć wizję Nysy jako przestrzeni spotkań i uważności – zachęcamy do oddania głosu na naszą reprezentantkę.
👉 Link do głosowania oraz instrukcję znajdą Państwo poniżej.






