Remont ul. Żwirki i Wigury w Nysie to jedno z najbardziej skomplikowanych zadań drogowych w gminie. Choć inwestycja wiąże się z uciążliwościami dla kierowców i mieszkańców, władze podkreślają, że nie jest to zwykła wymiana asfaltu, lecz gruntowna przebudowa całej infrastruktury.
– Wiem, że prace są kłopotliwe, ale efekt końcowy będzie wart cierpliwości – zapewnia Piotr Bobak, Sekretarz Gminy Nysa. – To inwestycja, która ma służyć przez wiele lat i rozwiązać dotychczasowe problemy.
Co obejmuje inwestycja?
- Zakres robót jest szeroki i obejmuje m.in.:
- rozdzielenie kanalizacji ogólnospławnej na deszczową i sanitarną,
- budowę nowych przyłączy wodno-kanalizacyjnych do posesji wraz z podłączeniem,
- odtworzenie terenów naruszonych w trakcie prac,
- wymianę oświetlenia ulicznego na nowoczesne i energooszczędne.
Dlaczego to tak długo trwa?
Jak wyjaśnia Sekretarz Gminy, na placu budowy pojawiło się wiele przeszkód:
- kolizje z sieciami gazowymi, energetycznymi i ciepłowniczymi,
- nieudokumentowane przyłącza wykonane w przeszłości niezgodnie z normami,
- trudne warunki gruntowe,
- dodatkowe procedury związane z nadzorem konserwatorskim – każde odkrycie archeologiczne wymaga odrębnych działań.
Dla ochrony sąsiednich budynków zdecydowano się także na zastosowanie bardziej zaawansowanej technologii przewiertów kontrolowanych, zamiast tradycyjnych otwartych wykopów.
Efekt końcowy
Po zakończeniu inwestycji mieszkańcy zyskają:
- bezpieczną, estetyczną i funkcjonalną ulicę,
- sprawny system kanalizacyjny,
- nowoczesne oświetlenie spełniające współczesne normy.
– Proszę o cierpliwość i wyrozumiałość – podkreśla Piotr Bobak. – Efekty będą widoczne i odczuwalne na co dzień. Apeluję też, aby w publicznych dyskusjach opierać się na faktach. Dezinformacja szkodzi całej społeczności.
Źródło, fot. Facebook/ Piotr Bobak – Samorządowiec








