Minął ponad rok od tragicznej powodzi, która we wrześniu 2024 roku nawiedziła m.in. Nowy Świętów. Woda, która wdarła się do domów mieszkańców, zabrała dorobek ich życia. Dziś redakcja Portalu Nysa wróciła w te same miejsca, by sprawdzić, jak wygląda odbudowa i jak radzą sobie ci, którzy w jednej chwili stracili wszystko.
Rok temu: trauma, strach, bezsilność
– Wspominam to bardzo źle. Do dziś śni mi się szum rzeki – mówi pani Eleonora, mieszkanka Nowego Świętowa. – Woda przybierała z każdą godziną. Jestem sama, więc uciekłam do znajomych za drogą. Kiedy wróciłam w poniedziałek, wszystko było zniszczone. Meble, ściany, podłogi – wszystko do wyrzucenia.
W wielu domach poziom wody sięgał nawet 100 centymetrów, a w niektórych niżej położonych budynkach jeszcze więcej. Ludzie opowiadają, że woda wdzierała się błyskawicznie, a rzeka przypominała rwący potok niosący błoto, drzewa i śmieci.
Nadzieja przyszła z pomocą
Mieszkańcy przyznają, że bez pomocy państwa, samorządu i wolontariuszy nie poradziliby sobie z odbudową.
– Dostałam 130 tysięcy złotych wsparcia, a oprócz tego była pomoc z Caritasu, fundacji i od wolontariuszy – opowiada pani Eleonora. – Ci młodzi ludzie z całej Polski przyjeżdżali, skuwali tynki, pomagali wynosić zniszczone rzeczy. Do dziś jestem im bardzo wdzięczna.
Wielu mieszkańców przyznaje jednak, że największym wyzwaniem okazało się znalezienie rzetelnej ekipy budowlanej. Czas grał rolę, bo domy musiały wyschnąć, a jednocześnie nadchodziła zima.
„Na dobrą firmę warto czekać”
W Polskim Świętowie i okolicznych wsiach często powtarza się jedno nazwisko: firma DOBROMIR z Gminy Nysa. To lokalne przedsiębiorstwo remontowo-budowlane, które od miesięcy pomaga mieszkańcom w odbudowie zniszczonych domów.
– Czekałam na nich długo, ale naprawdę było warto – mówi pani Krystyna. – To ludzie słowni, spokojni, nie piją, nie palą, wszystko robią dokładnie. Nawet jak czegoś zabraknie, to sami przywiozą – drzwi, grzejniki, farby. Nie muszę jeździć do miasta, bo oni wszystkim się zajmują.
Podobne opinie słyszymy od kolejnych rodzin.
– Pracują uczciwie, dokładnie, do przesady. Już poleciłam ich dwóm osobom – dodaje jedna z mieszkanek. – Tacy ludzie dziś to rzadkość.
Ekipa firmy DOBROMIR zajmuje się pełnym zakresem prac remontowych – od hydrauliki i elektryki, przez kafelkowanie i malowanie, aż po instalacje grzewcze. – Nie ma rzeczy, których nie robimy – śmieje się jeden z pracowników. – Zaczynamy od podstaw, kończymy na szczegółach. I robimy tak, jakbyśmy remontowali własny dom. Kontakt tel. 796 379 874
Odbudowa trwa, ale strach pozostał
Choć wiele domów odzyskało dawny blask, emocje sprzed roku wciąż wracają.
– Do dziś mam traumę – przyznaje pani Eleonora. – Jak tylko zapowiadają deszcze, nie mogę spać. Boję się, że znowu nas zaleje.
Mieszkańcy apelują też do władz o lepsze zabezpieczenia przeciwpowodziowe.
– Wał nie był konserwowany od lat – mówi mieszkanka. – Woda znalazła słabe punkty i przelała się przez przerwy w umocnieniach. Trzeba coś z tym zrobić, żebyśmy nie musieli przeżywać tego drugi raz.
Wspólnota i wdzięczność
Pomimo tragedii widać też coś budującego – ludzką solidarność. Mieszkańcy pomagali sobie wzajemnie, przygarniali sąsiadów, dzielili się jedzeniem i dachem nad głową.
– Dziękuję wszystkim, którzy wtedy nam pomogli – mówi wzruszona pani Krystyna. – Wolontariuszom, sąsiadom, władzy, no i tej firmie, która naprawdę stanęła na wysokości zadania. Dzięki nim dziś znowu możemy mieszkać w swoich domach.
Rok po tragedii
Rok po powodzi Nowym Świętowie wygląda inaczej. Ulice są czyste, elewacje odnowione, ludzie powoli wracają do normalności. Nie zniknął jednak lęk, że woda znów może przyjść.
Ale jest też coś jeszcze – wdzięczność i nadzieja.
Bo jak mówi jedna z mieszkanek:
„Może i powódź zabrała nam rzeczy, ale nie zabrała nam wiary w ludzi.”



![[DO WYNAJĘCIA] KOMFORTOWY, DWUPOZIOMOWY APARTAMENT W SERCU NYSY – RYNEK](https://portalnysa.tv/wp-content/uploads/2025/12/image-7.png)