Faworyt miał ogromne problemy ze Stalą Nysa. Bogdanka LUK Lublin, lider PlusLigi i aktualny mistrz Polski, przyjechała na ćwierćfinał TAURON Pucharu Polski jako zdecydowany kandydat do awansu. Na parkiecie Hali Nysa spotkała jednak zespół, który nie zamierzał pełnić roli tła. Stal Nysa zagrała bez kompleksów, momentami dominowała rywala i sensacyjnie rozbiła faworytów w drugim secie. Ostatecznie o awansie do turnieju finałowego w Krakowie zadecydowały cztery partie.
Sensacyjny set Stali. Leon był bezradny
Druga partia była prawdziwym popisem zespołu z Nysy. Gospodarze od początku narzucili swoje warunki. Szybko objęli prowadzenie 4:1.
Nysanie świetnie funkcjonowali w bloku i obronie, a lublinianie seryjnie mylili się w ataku. Nawet Leon miał ogromne problemy, będąc nieustannie nękanym zagrywką.
Efekt? Sensacyjne 25:16 dla Stali Nysa i eksplozja radości na trybunach w wypełnionej po brzegi hali.
Mistrzowie Polski wracają do gry
Trzeci set przyniósł odpowiedź faworytów. Po asie serwisowym Leona Bogdanka LUK objęła prowadzenie 6:4 i od tego momentu stopniowo przejmowała kontrolę nad wydarzeniami. W grze Stali pojawiły się błędy, a przewaga mistrzów Polski rosła z każdą akcją.
Lublinianie nie pozostawili rywalom złudzeń, wygrywając 25:16.
Gorąca końcówka i decydujący cios Leona
Czwarty set rozpoczął się od wyrównanej walki. Goście prowadzili 6:4. Leon wziął odpowiedzialność na siebie – jego zagrywki, w tym asy serwisowe, przesądziły o losach meczu. Bogdanka LUK wygrała 25:20, a całe spotkanie 3:1.
Awans Bogdanki LUK, wielkie brawa dla Stali
Bogdanka LUK Lublin awansowała do turnieju finałowego TAURON Pucharu Polski w Krakowie, gdzie zmierzy się z Indykpolem AZS Olsztyn. Pod Wawelem zaprezentuje się również PGE Projekt Warszawa, a ostatniego uczestnika wyłoni rywalizacja Aluron CMC Warty Zawiercie z Asseco Resovią.
Choć Stal Nysa nie awansowała, zaprezentowała się znakomicie. Postawiła się mistrzom Polski, wygrała seta w efektownym stylu i udowodniła, że jest zespołem gotowym do walki o najwyższe cele.





