Przed Stalą Nysa ostatni mecz fazy zasadniczej. Już w czwartek (dzisiaj), Nysanie zmierzą się u siebie z GKS-em Katowice. To spotkanie może jeszcze wpłynąć na końcowy układ tabeli, ale w klubie wszyscy zgodnie podkreślają, że najważniejsze dopiero nadejdzie — faza play-off, która zdecyduje o walce o powrót do PlusLigi.
Za drużyną sezon pełen zmian i wyzwań. Po spadku z PlusLigi zespół został niemal całkowicie przebudowany. W klubie pojawili się nowi zawodnicy, nowy trener, a także nowi członkowie sztabu szkoleniowego. Jak przyznaje prezes Stali Nysa, potrzeba było czasu, by wszystko odpowiednio poukładać.
– Po każdym sezonie siatkarskim dochodzi do różnych korekt i zmian, ale u nas tych zmian było wyjątkowo dużo. Po spadku z PlusLigi w drużynie zostało zaledwie czterech zawodników. Z poprzedniego sezonu w sztabie pozostał właściwie tylko Wiesiu Kuźma. Do tego doszło dziesięciu nowych zawodników, nowy trener, nowy asystent i nowy statystyk – podkreśla prezes klubu Robert Prygiel.
Runda zasadnicza była dla Stali bardzo wymagająca. Zespół rozegrał długi i wyczerpujący sezon, a po drodze musiał mierzyć się z wieloma problemami zdrowotnymi. Jak zaznacza prezes, dopiero teraz trener będzie miał do dyspozycji pełną czternastkę zawodników.
– Mecz z Katowicami będzie w zasadzie pierwszym spotkaniem, w którym trener będzie miał do dyspozycji wszystkich zawodników. Przez cały sezon zmagaliśmy się z urazami i absencjami. Długo brakowało Patryka Szczurka, Kamila Kosiby, Wiktora Reissnera, ostatnio Adama Kowalskiego. Były też inne problemy zdrowotne i drobniejsze urazy – wylicza.
Paradoksalnie to, co przez długi czas było problemem, dziś może okazać się atutem. Częste roszady sprawiły, że wielu siatkarzy otrzymało szansę gry i zdobycia cennego doświadczenia.
– Okazało się, że mamy szeroką kadrę i czternastu zawodników gotowych do gry. Praktycznie wszyscy środkowi i przyjmujący dostawali dużo czasu na boisku. Wielu z nich dobrze wykorzystało swoje szanse. To może być nasza przewaga przed play-offami, bo jeśli ktoś będzie miał słabszy dzień, zmiennik może wejść i zagrać nawet lepiej – ocenia.
W klubie panuje przekonanie, że Stal Nysa jest gotowa do walki nie tylko pod względem sportowym, ale również organizacyjnym i mentalnym.
– Uważam, że jesteśmy gotowi organizacyjnie, sportowo i emocjonalnie. Czujemy wsparcie kibiców, partnerów i całego miasta. Zrobimy wszystko, żeby PlusLiga wróciła do Nysy. Największym przeciwnikiem możemy być tylko my sami. Jeśli zagramy dobrze, z determinacją i na miarę swoich możliwości, powinno być dobrze – zaznacza prezes.
Choć czwartkowe starcie z GKS-em Katowice jest ważne, w klubie nie przywiązuje się do niego przesadnej wagi w kontekście mentalnym. Najważniejsze będą play-offy, które – jak przypominają działacze – zaczynają się od zera.
– Nie przeceniałbym znaczenia tego meczu. Play-offy to zupełnie nowy etap sezonu. Pierwsza drużyna gra z ósmą, druga z siódmą, trzecia z szóstą, czwarta z piątą i wtedy wszystko może się wydarzyć. W siatkówce nie ma nic pewnego. Trzeba zachować pokorę, koncentrację i nie wygrywać meczu jeszcze przed wyjściem na boisko – mówi.
Prezes zwraca również uwagę, że Stal w tym sezonie potrafiła grać bardzo dobrze zarówno u siebie, jak i na wyjazdach, dlatego miejsce w tabeli nie musi mieć aż tak dużego znaczenia, jak mogłoby się wydawać.
– Nie uważam, że start z pierwszego czy drugiego miejsca daje nam wyraźnie większe szanse. Żeby wygrać mecz, po prostu trzeba zagrać lepiej od rywala. My pokazaliśmy w tym sezonie, że potrafimy wygrywać trudne mecze na wyjazdach, ale też zdarzało nam się tracić punkty u siebie. Dlatego teraz najważniejsze są praca, pokora i maksymalna determinacja – podkreśla.
Stal Nysa to jednak coś więcej niż tylko drużyna walcząca o awans. Klub od lat jest ważną częścią sportowej tożsamości miasta i regionu. Jak zaznacza prezes, siła Stali tkwi nie tylko w pierwszym zespole, ale również w lokalnej społeczności, sponsorach, partnerach i młodzieży.
– Stal Nysa jest klubem miejskim, klubem wszystkich mieszkańców. To ważna część historii sportowej Nysy, klub z tradycjami, który przeżywał wzloty i upadki, ale zawsze potrafił wracać na właściwe tory. Mam nadzieję, że w tych play-offach zagra z nami co najmniej połowa Nysy – mówi z uśmiechem.
W jego ocenie zawodowy sport pełni dziś niezwykle istotną rolę społeczną, szczególnie w kontekście wychowania młodzieży i promowania aktywności fizycznej.
– Jeśli chcemy promować zdrowy styl życia i zachęcać młodych ludzi do ruchu, muszą mieć swoich idoli i wzorce. Takim wzorcem jest właśnie sport zawodowy. W Nysie naturalną dyscypliną jest siatkówka, bo ma tutaj tradycje i korzenie. To bardzo ważne, by dzieci miały cel, motywację i przestrzeń do rozwoju – podkreśla.
Klub rozwija również szkolenie młodzieży. W akademii piłkarskiej trenuje obecnie blisko 400 dzieci, a w akademii siatkarskiej około 100.
– To jest w tym wszystkim najpiękniejsze. Te dzieci poświęcają czas na ruch, rywalizację, uczą się dyscypliny, walki ze swoimi słabościami i rozwijania mocnych stron. Sport to nie tylko wynik, ale także profilaktyka zdrowotna i wychowanie. Im więcej ruchu, tym mniej problemów zdrowotnych i mniej czasu spędzanego przed komputerem czy telefonem – dodaje.
Na zakończenie prezes złożył mieszkańcom Nysy, kibicom, partnerom i wszystkim sympatykom klubu świąteczne życzenia.
– W imieniu całej organizacji klubu Stal Nysa i Polonii Nysa składam wszystkim mieszkańcom Nysy, naszym kibicom, partnerom i przyjaciołom najserdeczniejsze życzenia zdrowych, spokojnych świąt. Niech będzie to czas wyciszenia, refleksji i spotkań z najbliższymi. A po świętach zapraszamy na mecze i do wspólnego kibicowania. Razem możemy naprawdę bardzo dużo.





