Siatkarze Stali Nysa przegrali czwartkowe spotkanie ligowe z zespołem KKS Mickiewicz Kluczbork. Choć momentami Nysanie prezentowali się dobrze, szczególnie w bloku i obronie, to rywale okazali się skuteczniejsi w decydujących fragmentach meczu.
Spotkanie miało kilka momentów, w których Stal mogła przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, jednak ostatecznie to Kluczbork wykorzystał swoje atuty, zwłaszcza w polu zagrywki.
Trener Marek Lebedew: „Kluczbork wywarł na nas ogromną presję zagrywką”
Po meczu głos zabrał trener Stali Nysa, Marek Lebedew, który wskazał kluczowe elementy decydujące o porażce:
– Kluczbork zagrał naprawdę bardzo dobre spotkanie, szczególnie jeśli chodzi o zagrywkę. Od samego początku wywierali na nas dużą presję serwisem. Wiedzieliśmy, że będą mocno zagrywać i przygotowywaliśmy się na to – mówił szkoleniowiec.
Trener podkreślił, że mimo problemów w przyjęciu, Stal miała swoje szanse:
– W bloku i obronie wykonaliśmy dobrą pracę. Były momenty, zwłaszcza w środku drugiego i trzeciego seta, kiedy naprawdę potrzebowaliśmy zdobywać punkty, a niestety nam tego zabrakło. Nie oczekujemy perfekcyjnego przyjęcia w każdym momencie, ale nawet przy trudnej zagrywce rywala powinniśmy lepiej funkcjonować w ataku.
Lebedew zwrócił także uwagę na braki kadrowe:
– Bardzo brakowało nam dziś doświadczenia Patryka Szczurka, który wciąż nie ma pełnej zgody lekarza na grę w pełnym wymiarze. Pojawił się tylko na kilka akcji. W takim meczu jego obecność byłaby bardzo cenna, ale potrzebuje jeszcze kilku dni, by wrócić do gry na 100 procent.
Nieobecność dotknęła również środek siatki:
– Brakowało nam też Rafała Putkowskiego, który w meczu z Będzinem skręcił kostkę. To jeden z najlepszych środkowych ligi. Czeka go przerwa 2–3 tygodnie. Mamy zawodników, którzy mogą go zastąpić, ale brakowało dziś jego szybkości i dynamiki w momentach, gdy mieliśmy problemy z punktowaniem – dodał trener.
Kapitan Patryk Szczurek: „Zagrywka odebrała nam kontrolę nad meczem”
Swoją oceną spotkania podzielił się również kapitan Stali Nysa – Patryk Szczurek:
– Ten mecz miał dwie fazy. Pierwszy set był naprawdę dobry w naszym wykonaniu. Świetnie funkcjonowała zagrywka i to my ustawialiśmy rywala. W drugim secie prowadziliśmy 9:7 czy 10:7 i wszystko zmierzało w dobrą stronę.
Jak podkreślił kapitan, kluczowy okazał się spadek jakości serwisu:
– Gdy zabrakło nam zagrywki, mecz się odwrócił. W sporcie często jest tak, że „kto zagrywa, ten wygrywa”. Kluczbork uwierzył i później grało się nam bardzo ciężko.
Patryk zwrócił uwagę na czwarty set, w którym Stal była blisko odwrócenia losów spotkania:
– W czwartym secie przegrywaliśmy już wysoko, chyba 18:10, ale wróciliśmy do gry. Była piłka na 19:18 po zagrywce Dimiego – moim zdaniem była w boisku. Gdybyśmy doprowadzili do tie-breaka, byłby on sprawiedliwy dla obu drużyn. Niestety, nie udało się.
„Musimy patrzeć do przodu”
Kapitan nie ukrywał rozczarowania wynikiem:
– Ta porażka boli, szczególnie że z takimi drużynami powinniśmy zdobywać punkty. Na pewno nie przegrywać do zera. Ale to sport – trzeba przełknąć porażkę i patrzeć do przodu.
Zapytany o cele na najbliższe tygodnie, odpowiedział jasno:
– Chcemy wrócić do lepszej gry, wyleczyć urazy i trenować w pełnym składzie. W kolejnym meczu chcemy wyjść maksymalnie zmobilizowani i wygrać – najlepiej za trzy punkty. Jako Stal Nysa, niezależnie od rywala, zawsze wychodzimy na boisko po zwycięstwo.
Słowa do kibiców i spojrzenie na play-offy
Na koniec Patryk Szczurek podziękował kibicom:
– Bardzo dziękujemy za wsparcie. Liczna grupa była z nami na wyjeździe, do czego w Nysie można się już przyzwyczaić. Kibice są z nami niezależnie od wyniku i to jest coś wyjątkowego. My musimy im się odwdzięczyć lepszą grą.
Kapitan odniósł się również do zbliżającej się fazy play-off:
– Czy jesteśmy teraz gotowi na play-offy? Trudno powiedzieć. To granie o rozstawienie. Liga już nie raz pokazała, że nieważne z którego miejsca się startuje – w play-offach wszystko jest możliwe. Najważniejsza będzie forma w odpowiednim momencie i na to liczę.
Po meczu nie zabrakło emocji również wśród kibiców, którzy licznie komentowali wynik spotkania w mediach społecznościowych. Głosy były podzielone – część fanów podkreślała wiarę w drużynę i doceniała zaangażowanie zawodników, nawet mimo przegranej. Inni wyrażali rozczarowanie, wskazując na brak perspektyw awansu i problemy organizacyjne. Jedno jest pewne – Stal Nysa wciąż budzi silne emocje, a kibice nie pozostają obojętni.
Więcej relacji, wywiadów i materiałów wideo ze spotkań Stali Nysa znajdziecie na portalnysa.tv
Źródło: Facebook/Stal Nysa





