To było jedno z najbardziej elektryzujących spotkań sezonu. Siatkarze Stali Nysa sprawili ogromną niespodziankę, pokonując na wyjeździe lidera tabeli GKS Katowice 1:3, i ponownie awansowali na pozycję wicelidera fazy zasadniczej I ligi.
Mało kto przed pierwszym gwizdkiem zakładał taki scenariusz. GKS Katowice, lider rozgrywek, uchodził za faworyta, zwłaszcza grając przed własną publicznością. Tymczasem podopieczni Marka Lebedewa pokazali ogromną determinację, dojrzałość i bardzo dobre przygotowanie mentalne, co wielokrotnie podkreślali również kibice w pomeczowych komentarzach.
Stal Nysa znakomicie rozpoczęła spotkanie, wygrywając pierwszego seta do 23, a w drugiej partii całkowicie zdominowała gospodarzy, triumfując do 19. W trzecim secie do głosu doszli katowiczanie, którzy zdołali przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę (25:22). Czwarta odsłona była prawdziwym siatkarskim thrillerem – emocje sięgały zenitu, a „żółto-niebiescy” zachowali więcej zimnej krwi, wygrywając 29:27 i cały mecz 3:1.
Najskuteczniejszym zawodnikiem Stali był Wiktor Musiał, który zdobył 23 punkty i po raz kolejny potwierdził wysoką formę. Jego świetny występ docenili również rywale.
– Wiktor Musiał zagrał bardzo dobre spotkanie, więc należą mu się duże gratulacje – przyznał po meczu Kajo, przedstawiciel GKS Katowice. – Wydaje mi się, że mieliśmy dziś problemy w ataku. Do tego Wojtek Wodarczyk musiał zejść z boiska, co na pewno nam nie pomogło. Mecz był bardzo trudny i cały czas na styku. Szkoda, że nie zakończył się chociaż tie-breakiem.
Zawodnik GKS-u podkreślił również rangę tego spotkania i klasę rywala z Nysy.
– Widać po tabeli, że to był mecz na szczycie. Przed sezonem można było zakładać, że zarówno Stal Nysa, jak i my będziemy w czubie i będziemy walczyć o najwyższe cele. Dzisiejszy mecz tylko to potwierdził. W kontekście awansu i play-offów musimy na Stal bardzo uważać – zaznaczył. (źródło wypowiedzi Youtube/GKS Katowice)
Wygrana w Katowicach wywołała falę entuzjazmu wśród kibiców Stali Nysa, co doskonale widać w licznych reakcjach i komentarzach w mediach społecznościowych. Fani podkreślali znakomity doping, walkę do końca oraz fakt, że nawet po przegranym trzecim secie zespół potrafił się podnieść i sięgnąć po pełną pulę punktów.
Dzięki temu zwycięstwu Stal Nysa zrównała się punktami z Aniołami Toruń i oba zespoły tracą obecnie zaledwie jeden punkt do liderującego GKS-u Katowice. Walka o czołowe lokaty i bezpośredni awans zapowiada się niezwykle emocjonująco.
Na szczególne uznanie zasługują kibice Klubu Kibica Stali Nysa, którzy nie tylko głośno i z pasją wspierają zespół w hali w Nysie, ale regularnie jeżdżą również na spotkania wyjazdowe. Tak było także tym razem — nyscy kibice nie zawiedli, tworząc na trybunach atmosferę, dzięki której siatkarze Stali Nysa mogli poczuć się jak u siebie. Ich zaangażowanie, kultura dopingu i wierność klubowym barwom to najlepszy przykład prawdziwego sportowego wsparcia i ważny element tożsamości nyskiego sportu.
Przed zespołami jednak kolejne wyzwania. GKS Katowice już we wtorek zagra następne ligowe spotkanie w Radomiu, natomiast Stal Nysa do rywalizacji wróci w 2026 roku, kiedy zmierzy się z MKS-em Będzin. Po takim występie kibice „żółto-niebieskich” mają pełne prawo wierzyć w kolejne zwycięstwo i dalszą walkę o najwyższe cele.
Źródło: Facebook/Stal Nysa





