Trwa sezon grzewczy, a wraz z nim rośnie liczba groźnych zdarzeń związanych z ogrzewaniem domów. Jak informuje Komenda Powiatowa Państwowej Straży Pożarnej w Nysie, tylko w obecnym sezonie strażacy interweniowali już 45 razy w związku z pożarami sadzy w kominach oraz 10 razy w związku z tlenkiem węgla.
– To bardzo niepokojące statystyki. W ostatnim czasie mieliśmy w powiecie nyskim kilka bardzo poważnych zdarzeń, w których były osoby poszkodowane, a nawet nieprzytomne. W wielu przypadkach w mieszkaniach nie było czujników czadu – podkreśla przedstawiciel PSP w Nysie.
Powiat nyski niechlubnym liderem w województwie
Strażacy przyznają wprost: powiat nyski jest jednym z najbardziej zagrożonych w regionie.
– Jesteśmy rekordzistą w województwie opolskim pod względem liczby pożarów kominów i pożarów sadzy. To pokazuje, jak ważna jest regularna kontrola i czyszczenie przewodów kominowych – zaznacza oficer PSP.
Obowiązek dbania o drożność kominów spoczywa na właścicielach budynków, zarządcach i wspólnotach mieszkaniowych. W przypadku ogrzewania paliwem stałym kominy powinny być czyszczone nawet cztery razy w roku.
Czujnik czadu może uratować życie
Tlenek węgla – potocznie zwany czadem – jest bezwonny i niewidoczny, a jego działanie bywa śmiertelne. Strażacy przypominają, że czujnik czadu to niewielki wydatek, który może uratować całe rodziny.
– W ostatnich tygodniach w samej Nysie mieliśmy dwa bardzo poważne zdarzenia, w których były osoby nieprzytomne. Gdyby w tych mieszkaniach były czujniki, mogło nie dojść do tragedii – podkreślają strażacy.
Nowa strażnica coraz bliżej
Równolegle trwają przygotowania do budowy nowej siedziby Komendy Powiatowej PSP w Nysie. Nowy obiekt ma powstać w rejonie obwodnicy miasta.
– Nowa komenda to budynek na miarę XXI wieku. Nasze wozy są coraz większe, sprzętu przybywa, a obecna baza jest już niewystarczająca. Bardzo czekamy na tę inwestycję – mówi przedstawiciel straży.
Nowa lokalizacja w pobliżu obwodnicy pozwoli na szybszy dojazd do wypadków drogowych, a do innych części miasta strażacy będą mogli dojeżdżać m.in. przez tamę Jeziora Nyskiego.
Dramat kolegi strażaka
W rozmowie poruszono również temat strażaka Jacka Orzechowskiego, który w wyniku ciężkiego zakażenia stracił cztery palce prawej dłoni.
– Jacek będzie potrzebował protezy. To dla niego jedyna szansa na powrót do normalnego funkcjonowania. Dziękujemy wszystkim, którzy wsparli zbiórkę – to dla niego ogromna pomoc – podkreślają koledzy z jednostki.
Apel do mieszkańców przed feriami
Strażacy kierują też apel do mieszkańców przed zbliżającymi się feriami zimowymi:
- nie wchodźmy na zamarznięte akweny,
- korzystajmy tylko z bezpiecznych górek i lodowisk,
- zadbajmy o kominy i wentylację,
- zamontujmy czujniki tlenku węgla.
– Naprawdę niewielki koszt może uratować zdrowie i życie. W ostatnim czasie czad zabił w Polsce matkę i trójkę dzieci. Nie lekceważmy tego zagrożenia – apelują strażacy z Nysy.





