W czwartek, 30 października, około godziny 9:30 doszło do niebezpiecznego incydentu we Włodarach w gminie Korfantów. Policja zatrzymała 38-letniego mężczyznę, który jest podejrzewany o oddanie strzałów z broni tzw. wiatrówki w kierunku budynku Zespołu Szkolno-Przedszkolnego.
Na szczęście w wyniku zdarzenia nikt nie odniósł obrażeń, choć w szkolnych oknach wybite zostały cztery szyby – na pierwszym i drugim piętrze, w tym na korytarzu i w łazience.
Dzieci zauważyły dziury w oknach
Jak relacjonuje dyrektor placówki, Danuta Babicz, pierwsze niepokojące sygnały zgłosiły same dzieci:
– Uczniowie przyszli do mnie i powiedzieli, że w szybach są dziury. Część nauczycieli słyszała wcześniej dźwięki przypominające wystrzały, ale myśleli, że to hałas samochodów za oknem.
Szkoła natychmiast wdrożyła procedury bezpieczeństwa – uczniowie zostali uspokojeni i odprowadzeni do klas, a następnie ewakuowani po wezwaniu policji.
– Rodzice zareagowali bardzo odpowiedzialnie i szybko odebrali swoje dzieci z placówki. Dziękujemy im za zrozumienie i współpracę – podkreśla dyrektor.
Z uwagi na zaistniałą sytuację, po konsultacji z psychologami i władzami oświatowymi, zajęcia w szkole zostały odwołane na następny dzień.
Zatrzymany 38-latek był wcześniej notowany
Jak informuje mł. asp. Janina Kędzierska z Komendy Powiatowej Policji w Nysie, funkcjonariusze z Komisariatu Policji w Korfantowie natychmiast udali się na miejsce i potwierdzili zgłoszenie.
– Zatrzymany został 38-letni mężczyzna, mieszkaniec powiatu nyskiego. W trakcie czynności zabezpieczono urządzenie pneumatyczne, z którego prawdopodobnie oddano strzały – przekazała policjantka.
Mężczyzna był trzeźwy i nie stawiał oporu podczas zatrzymania. Z ustaleń policji wynika, że był już wcześniej notowany za kradzieże, przestępstwa drogowe oraz niszczenie mienia.
Za narażenie człowieka na utratę życia lub zdrowia oraz zniszczenie mienia grozi mu kara do 5 lat pozbawienia wolności.
Sprawa w toku
Policja prowadzi postępowanie wyjaśniające, które ma ustalić wszystkie okoliczności zdarzenia. Na szczęście – jak podkreślają funkcjonariusze – strzały nie przebiły szyb do wnętrza klas, a całe zdarzenie rozegrało się na zewnątrz murów szkoły.
– Najważniejsze, że nikomu nic się nie stało. Dzieci były spokojne, zaopiekowane i bezpieczne – dodaje dyrektor Babicz.



