Niewiele nacieszył się swoim nowo zdobytym prawem jazdy. Zaledwie pięć dni po odebraniu dokumentu, 18-letni kierowca z powiatu nyskiego został zatrzymany przez policjantów z Wydziału Ruchu Drogowego. Powód? Jechał przez jedną z miejscowości na terenie gminy Otmuchów z prędkością aż 105 km/h, gdzie obowiązuje ograniczenie do 50 km/h.
Młody kierowca prowadził samochód marki Alfa Romeo i – jak twierdzą funkcjonariusze – całkowicie zignorował obowiązujące przepisy. Został ukarany wysokim mandatem, otrzymał 13 punktów karnych, a jego prawo jazdy zostało zatrzymane.
— To przykład skrajnej nieodpowiedzialności — komentują policjanci. — Osoba, która dopiero co odebrała uprawnienia do prowadzenia pojazdów, powinna wykazywać szczególną ostrożność i respekt wobec przepisów ruchu drogowego.
Nadmierna prędkość to wciąż zabójca numer jeden
Z danych policyjnych wynika, że nadmierna prędkość wciąż pozostaje jedną z głównych przyczyn najtragiczniejszych wypadków drogowych. Szczególnie niebezpieczna staje się w obszarach zabudowanych, gdzie piesi i rowerzyści są częstymi uczestnikami ruchu. Przy prędkości przekraczającej 100 km/h nie ma już mowy o skutecznej reakcji – margines błędu staje się minimalny, a konsekwencje potencjalnego wypadku – śmiertelne.
Policja apeluje: rozwaga ratuje życie
Funkcjonariusze przypominają, że przepisy ruchu drogowego to nie formalność, ale realne narzędzie chroniące życie i zdrowie wszystkich uczestników ruchu. Szczególny apel kierowany jest do młodych i niedoświadczonych kierowców, którzy często przeceniają swoje umiejętności i ulegają pokusie brawurowej jazdy.
— Każdy z nas odpowiada nie tylko za siebie, ale też za innych. Chwila bezmyślności może kosztować czyjeś życie — dodają funkcjonariusze z nyskiej drogówki.
Co grozi za przekroczenie prędkości o ponad 50 km/h w terenie zabudowanym?
Zgodnie z obowiązującym prawem:
* mandat: 1 500 zł (w warunkach recydywy: 3 000 zł)
*13 punktów karnych
* zatrzymanie prawa jazdy na 3 miesiące
W przypadku młodych kierowców, którzy dopiero co zdobyli uprawnienia, taka sytuacja może oznaczać konieczność ponownego zdawania egzaminu, a w skrajnych przypadkach – skreślenie z ewidencji kierowców.





