Temat farm wiatrowych od miesięcy budzi duże emocje w regionie. Przykłady z Grodkowa czy gminy Otmuchów pokazują, że planowana budowa wiatraków często spotyka się z protestami mieszkańców, którzy obawiają się wpływu takich inwestycji na jakość życia i krajobraz.
Pojawiały się więc pytania, czy podobne instalacje mogą powstać również na terenie gminy Nysa. W tej sprawie głos zabrał Burmistrz Nysy Kordian Kolbiarz, który w ostatnim wywiadzie dla Portalu Nysa jasno postawił sprawę.
Wiatraki nie są planowane
– Wiatraków w gminie Nysa nie będzie – podkreślił burmistrz. Jak zaznaczył, obecnie nie ma planów budowy nowych turbin wiatrowych na terenie gminy.
Co prawda w dokumentach planistycznych od wielu lat widnieje jedna lokalizacja, jednak była ona wpisana jeszcze dawno temu i nie oznacza realizacji nowych inwestycji. W ostatnim czasie rozważano jedynie teoretyczną możliwość lokalizacji wiatraków w rejonie drogi w kierunku Pakosławic, gdzie sąsiednia gmina w swoim planie miejscowym dopuszcza takie rozwiązania.
Stanowczy głos mieszkańców
Jak podkreślił Burmistrz, jeszcze przed rozpoczęciem jakichkolwiek konsultacji do urzędu zaczęły napływać liczne sygnały od mieszkańców, którzy zdecydowanie sprzeciwiali się budowie wiatraków na terenie gminy Nysa.
– Mieszkańcy jasno mówili, że nie wyobrażają sobie takich inwestycji w naszej gminie – zaznaczył Kolbiarz.
Alternatywa dla energetyki wiatrowej
Władze gminy podkreślają również, że Nysa dysponuje innymi źródłami energii odnawialnej, które pozwalają rozwijać lokalną energetykę bez konieczności stawiania wiatraków. Wśród nich wymieniane są m.in. ekociepłownia, geotermia, czy farma fotowoltaiczna.
– Gdyby nie te rozwiązania, być może wiatraki byłyby jedną z opcji. Dziś jednak wiemy, że nie są one konieczne – wyjaśnia Burmistrz.
Jasna deklaracja
W efekcie w aktualnych i planowanych dokumentach planistycznych nie przewiduje się nowych inwestycji w energetykę wiatrową na terenie gminy.
Gmina Nysa pozostanie więc gminą bez farm wiatrowych.





