28 kilometrów marszu, 2000 metrów przewyższenia, niemal 13 godzin na górskim szlaku. Tak wyglądał dzień sekretarza miasta Nysy, Piotra Bobaka, który postanowił zmierzyć się z dzikim pięknem słowackiej Wielkiej Fatry. To nie była zwykła wycieczka, a prawdziwe wyzwanie – kondycyjne, fizyczne i mentalne.
— Serce biło mocniej, mięśnie płonęły, ale głowa była pełna ciszy i zachwytu – relacjonuje Piotr Bobak w swoim stylu. Jak mówi, Wielka Fatra nie wybacza braku przygotowania, ale w zamian oferuje widoki, które zostają w duszy na długo.
Z Liptovskiej Osady… na koniec świata
Wędrówka rozpoczęła się w Liptovskej Osadzie, a meta – jak sam relacjonuje sekretarz – była gdzieś „na krańcu świata”. W trakcie wyprawy zdobyto m.in. Mały Zvolen (1372 m n.p.m.) i Wielki Zvolen (ponad 1400 m n.p.m.), a po drodze nie brakowało górskich trudów i pięknych panoram.
— Była walka. Okrutna walka. A jeszcze do chałupy ze cztery kilometry… Na szczęście już z górki! – śmieje się Piotr Bobak w jednej z relacji nagranej ze szlaku.
Z pozdrowieniami dla… Stali Nysa!
Wędrując w sportowej koszulce, sekretarz nie zapomniał o lokalnym patriotyzmie. Z gór pozdrowił prezesa Stali Nysa Roberta Prykla i całą drużynę siatkarzy.
— Trzymajcie się ciepło! Też wybierzcie się dzisiaj gdzieś w plener – warto!
Góry uczą pokory
— Nie wybierajcie się w te góry bez przygotowania kondycyjnego – przestrzega Piotr Bobak. Jak podkreśla, Wielka Fatra to nie są niedzielne spacery po parku. To prawdziwa orka, ale też czysta wolność, spokój i kontakt z naturą, którego wielu z nas bardzo potrzebuje.
„Petarda pogoda, petarda widoki!”
Piękna pogoda, dzikie szczyty i prawdziwa przygoda – sekretarz Nysy przypomina, że warto wykorzystać lato na aktywny wypoczynek. Niezależnie od tego, czy wybieramy się w Tatry, Sudety czy na spacer wokół Jeziora Nyskiego – ważne, by ruszyć się z domu i poczuć siłę natury.
—
👉 A Wy, gdzie wędrujecie tego lata? Podzielcie się z nami swoimi wyprawami i zdjęciami – najciekawsze opublikujemy na łamach Portalu Nysa News!



