Wrześniowa powódź w Nysie pod lupą. Burmistrz o zaporze: „Nie wierzyliśmy w te dane”

Ekspertyza naukowców i śledztwo prokuratury po wrześniowej powodzi

Wrześniowa powódź z 2024 roku wciąż rodzi pytania o bezpieczeństwo Nysy. Najnowsza ekspertyza naukowców z Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu wskazuje, że podczas kulminacyjnego momentu kryzysu ilość wody spuszczanej z Jeziora Nyskiego mogła być znacznie większa, niż wynikało to z oficjalnych danych. Sprawa trafiła do prokuratury, a głos w tej sprawie zabrał Burmistrz Nysy, Kordian Kolbiarz.

Dane na ekranach kontra rzeczywistość nad rzeką

Z raportu ekspertów wynika, że urządzenia pomiarowe na zaporze mogły zaniżać rzeczywiste wartości przepływu nawet o kilkadziesiąt procent. Oznacza to, że sztab kryzysowy mógł podejmować decyzje w oparciu o niepełne lub błędne dane.

Wskaźniki były całkowicie odmienne od tego, co widzieliśmy w naszej rzece– podkreśla Burmistrz Kordian Kolbiarz. – Co innego obserwować liczby na ekranie we Wrocławiu, a co innego stać nad Nysą Kłodzką i widzieć potężną masę wody idącą nurtem.

Walka o obniżenie zrzutu

Podczas najbardziej dramatycznych godzin powodzi burmistrz, wspólnie ze służbami i mieszkańcami, domagał się zmniejszenia zrzutu wody z zapory.

– „Pamiętam walkę o obniżenie zrzutu do 600 czy 800 metrów sześciennych na sekundę. Nie wierzyliśmy, że wskazywane wartości są bezpieczne, bo widzieliśmy, jak woda dochodzi do koron wałów” – powiedział Kordian Kolbiarz.

Jak podkreśla, decyzja o ograniczeniu przepływu miała kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa miasta.

Sprawa w prokuraturze

Ustalenia naukowców zostały przekazane do prokuratury. Wody Polskie potwierdziły, że zawiadomienie zostało złożone, a śledztwo ma wyjaśnić, czy doszło do błędów technicznych przy modernizacji zapory lub wadliwego działania urządzeń pomiarowych.

– „Nie dziwię się, że sprawa trafiła do prokuratury. Najpierw mówili o tym naukowcy, a z ich diagnozą zgodziły się obecne władze Wód Polskich” zaznaczył Burmistrz.

„Tu chodzi o bezpieczeństwo mieszkańców”

Kordian Kolbiarz podkreśla, że w tej sprawie nie chodzi o wskazywanie winnych, lecz o przywrócenie pełnego zaufania do systemu przeciwpowodziowego.

– „Mieszkańcy muszą mieć pewność, że przekazywane informacje o zrzucie wody są stuprocentowo prawdziwe. Jeżeli pomiary są nieprawidłowe, trzeba je jak najszybciej naprawić i jasno zakomunikować, jaka jest rzeczywista sytuacja” – mówił.

Jak dodaje, zapora po modernizacji miała być buforem, który raz na zawsze zabezpieczy miasto przed powodzią. – Tymczasem mogło być znacznie groźniej, niż wszyscy przypuszczaliśmy. To musi zostać dokładnie sprawdzone – podkreśla.

Lekcja na przyszłość

Sprawa zapory w Nysie pokazuje, jak cienka bywa granica między bezpieczeństwem a katastrofą. Nowoczesne systemy i algorytmy nie zastąpią obserwacji w terenie i zdrowego rozsądku.

– „Trzeba to wyjaśnić do końca i dać mieszkańcom jasny komunikat. Chodzi wyłącznie o ich bezpieczeństwo” – podsumowuje burmistrz Nysy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Udostępnij materiał

Postaw kawę dla Portal Nysa za pracę

Kliknij tutaj
Edit Template

Kontakt

Redakcja Portal Nysa

Tel./SMS/Whatsapp 796 785 683 

redakcja@portalnysa.tv

Najnowsze posty

  • All Post
  • Aktualności
  • Domy
  • Działki budowlane
  • Działki inwestycyjne
  • Działki ogrodowe
  • Głuchołazy
  • Interwencje
  • Inwestycje
  • Mieszkania
  • Na sygnale
  • Nieruchomości
  • Otmuchów
  • Paczków
  • Pogoda
  • Polska i Świat
  • Powódź
  • Region
  • Reklama
  • Sport
  • Wiadomości
  • Wydanie PDF Informator Portal Nysa
  • Wydarzenia
  • Wynajem
  • Wywiady
  • Zdrowie
  • Zdrowie, na wesoło
  • Zobacz Nysę

Portal Nysa w mediach społecznościowych

© 2024 Wszelkie prawa zastrzeżone. 

0%